Jutro obchodzimy Święto Niepodległości

Antoni Owsionka

Antoni Owsionka

11 listopada 2016 r. przypada 98. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli. Z tej okazji w Bielsku-Białej o godz. 15.00 w kościele p.w. św. Maksymiliana Kolbego rozpocznie się Msza Święta w intencji Ojczyzny. Około godz. 16.30 jej uczestnicy przejdą na Cmentarz Wojska Polskiego przy ul. Saperów, gdzie odbędzie się Apel Poległych.

Ku pamięci tamtej radości przytaczamy wiersz Antoniego Słonimskiego ”Niepodległość”.

 Ach jakże mi nie mówić o tych dniach radości
O tej chmurnej jesieni, gdy w szumiącym wietrze
szedł nad miastem rodzinnym pierwszy powiew wolności
Kiedyśmy pełną piersią pili to powietrze,
nocą w ciemnych alejach stłoczeni szpalerem
czekając, aż zapłonie świt nad Belwederem.
Jakże ciebie przywitać radosna swobodo!
I czym uczcić najpiękniej? Chyba tym uśmiechem,
I młodzieńczej poezji burzliwą urodą,
co szła śpiewem przez miasto i wróciła echem

Kilka słów historii

11 listopada 1918 roku zakończyła się I wojna światowa. Decyzją Rady Regencyjnej Marszałek Piłsudski został Naczelnym Dowódcą Wojsk Polskich. Dzień później otrzymał misję tworzenia rządu. Rozpoczął się proces kształtowania się państwa polskiego.

Osobiste wspomnienie

Historię niemal każdej rodziny pisali żołnierze wschodnich i zachodnich frontów wielkich wojen, powstańcy, partyzanci, walczący o to, byśmy mogli żyć w wolnej Polsce. Ludzie o różnym światopoglądzie, religii, wykształceniu, statusie i wieku. 11 listopada powinni być obecni w naszych myślach. Moja rodzina nie jest wyjątkiem. Pozwolę sobie więc przytoczyć fragment rodzinnej historii. To losy braci mojej babci Karoliny – Jana i Antoniego Owsionków. Tym samym zachęcam do dzielenia się historią swojej rodziny.

(…)

W lipcu 1914 r. wybucha I wojna światowa i leżące w strefie przygranicznej tereny niedaleko Wieliczki stają się miejscem pierwszych starć bitewnych pomiędzy oddziałami rosyjskimi a niemieckimi. Z ust do ust podawane są wieści o wojnie, która wszystkich ludzi zmiecie ze świata. Mieszkańcy szykują się na Sąd Ostateczny. Ukrywają swój dobytek. Zamożniejsi, zwłaszcza kupcy żydowscy i urzędnicy administracji państwowej, uciekają możliwie daleko od linii zbliżającego się frontu. Organizowane są wojskowe kuchnie i lazarety. Rodzina Owsionków jest pełna niepokoju tym bardziej, że 25 sierpnia 1914 r. 31 członków Towarzystwa Gimnastycznego Sokół i Drużyn Sokolich Obwodu wielickiego pod wodzą dr Tadeusza Birczyńskiego, w tym Jan i Antoni Owsionka, wymaszerowują z Wieliczki, by zaciągnąć się do Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. O wojennych losach Jana niewiele wiadomo. Kilka zdań i jeden dokument potwierdzający przyznanie w 1938 r. Krzyża Niepodległości. Wynika z niego, że Jan w stopniu szeregowca od 1 września 1914 r. do 1 maja 1916 r. walczył w oddziale telefonicznym Komendy Legionów. Jego dalsze losy nie są udokumentowane.

Można je odtworzyć na podstawie historii jego brata Antoniego. Antoni, jako żołnierz 2 Pułku Piechoty Legionów Polskich pod dowództwem płk. Zygmunta Zielińskiego, rozpoczął szlak bojowy pod Marmaros Sziget 7 października 1914 roku, a cztery dni później przeszedł do Galicji Wschodniej przez Przełęcz Pantyrską. Brał udział w wygranych walkach pod Nadwórnią i Mołotkowem z wojskami rosyjskimi. Od 15 listopada do 1 lutego 1915 r. przebywał w szpitalu, można więc przyjąć, że został ranny w walkach pod Zieloną. Po wyjściu ze szpitala od 1 lutego 1915 r. należał do oddziału telefonicznego II Brygady Legionów, od kwietnia tego samego roku do oddziału telefonicznego Komendy Legionów i wreszcie od września 1917 r. do kompanii telegraficznej Polskiego Korpusu Posiłkowego, sformowanego w Przemyślu i następnie wysłanego na Bukowinę. Nie udało mu się przedostać się na stronę rosyjską, kiedy w lutym – na wieść o podpisaniu przez Niemcy i Austrię pokoju brzeskiego – pułkownik Haller przebił się na czele brygady liczącej około 1500 żołnierzy przez front austriacko-rosyjski pod Rarańczą i połączył z wojskami II Korpusu Polskiego w Rosji. Został, wraz z bratem Janem, internowany na Węgrzech. Podobno ich ojciec Andrzej dotarł na piechotę z Wieliczki do obozu internowania z prowiantem. W kwietniu Antoni uciekł – prawdopodobnie wraz z bratem – z obozu. Ukrywał się we Lwowie, na Śląsku i w Warszawie, gdzie od września pracował w sądzie cywilnym. W 1917 r. skończył oficerską szkołę telefoniczną niemiecką w Warszawie. 1.12.1918 r. wstąpił do Wojska Polskiego. Od 8.12.1918 r. do 9.09.1919 r. służył jako dowódca plutonu przy Grupie Brygady Berbeckiego,

Jan prawdopodobnie wrócił do domu, by po śmierci 15 czerwca 1917 r. matki Marianny zaopiekować się siostrami: niepełnosprawną Julią, jedenastoletnią Karoliną, dziewięcioletnią Kazimierą i osiemnastoletnią Apolonią. Śmierć Marianny otworzyła Puszkę Pandory. 20 stycznia 1920 r. umarł na grypę hiszpankę Jan, pół roku później 17 sierpnia – Julia. Latem tego samego roku odeszli również roczni synowie Apolonii.

(…)

Antoni swoje dalsze losy związał z wojskiem i prawem. Był referentem służby łączności przy dowództwie grupy Bug, szefem Łączności i dowódcą 4 Kompanii Telegraficznej przy dowództwie IV Dywizji Piechoty, potem II-IV Kompanii Telegraficznej z prawami dowódcy baonu, szefem łączności III Dywizji Legionów i dowódcą III Kompanii Telegraficznej. Ukończył szkołę łączności, a następnie wydział prawa na UJ w Krakowie, zyskując stopień doktora. Pełnił funkcję wojskowego sędzi śledczego. 12 kwietnia 1927 awansował na majora. W 1928 pełnił służbę w Departamencie Sprawiedliwości Ministerstwa Spraw Wojskowych, a w 1932 w Biurze Personalnym Ministerstwa Spraw Wojskowych. Od 1 grudnia 1934 r. do września 1939 r. był dyrektorem Departamentu Poczty w Ministerstwie Poczt i Telegrafów.

Po wybuchu II wojny światowej został oddelegowany do przewiezienia dokumentów Ministerstwa Poczty i Telegrafu do Zdołbanowa koło Równego na Wołyniu. Wrócił do Warszawy 15.10.1939 r. i od początku 1940 roku działał w Służbie Zwycięstwa Polski, potem w Związku Walki Zbrojnej i AK. Był oficerem kontrwywiadu „Żubra” w sztabie dowódcy III Rejonu. W czasie powstania – od 1.08.1944 r., był w 32 p.p. „Żubr”. Zginął jako członek Obywatelskiej Straży Bezpieczeństwa na terenie XXII Obwodu AK Żoliborz zależnie od źródeł 4 sierpnia, 1 sierpnia, albo 2 sierpnia w czasie przejścia z Bielan do Puszczy Kampinoskiej. Jest pochowany na Wawrzyszewie. Jego nazwisko znajduje się na „murze” Muzeum Powstania Warszawskiego.

11 listopada przywołuję w pamięci również:

mojego dziadka Antoniego, legionisty, obrońcy Lwowa i żołnierza AK, dziadka Albina Kempnego (więzień Dachau, a następnie Mauthausen-Gusen), Janeczkę Łysakowską-Perrini i Fofo Perriniego, zamordowanych przez gestapo we Lwowie, Antoniego Piotrowskiego, powstańca warszawskiego zabitego zastrzykiem z fenolu w Mathaussenn, Janusza Piotrowskiego (zginął w powstaniu warszawskim), Tadeusza Piotrowskiego, st. ułana Maksa Rzeczkowskiego (poległ w 1920 r. pod Nową Groblą, Radomyśl), Mieczysława Borowieckiego (wiezień łagru Siewpieczłag, Workuta, i żołnierz Armii Andersa) i jego syna Mieczysława (wywieziony do Aktiubinskaja Oblast, żołnierz I Dywizji WP, walczył pod Leniono), por. artylerii na obu wojnach Franciszka Krogulskiego (żołnierz 1939 r., więzień oflagu Oflagu II-D Gross-Born), por. Franciszka Skotnickiego (legionista, żołnierz 1939 r., zamordowany w Katyniu), płk. Władysława Gallasa (dowódca 2 Pułku Saperów Kolejowych więzień Ploeszti), legionistów Stanisława (zginął w wyniku wybuchu lokomotywy) i Romana Jadczyków, Leopolda (zginął w Auschwitz) i Witolda ( KL Ravensbrück; przeżył wojnę) Białotów, innych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *